Rozrastające się miasta często „pożerają” kolejne tereny zielone. W stolicy Korei Południowej kilka lat temu postąpiono odwrotnie – w miejscu gigantycznej autostrady powstała… rzeka. Burmistrz, którego niemiłosiernie krytykowano w momencie ogłaszania projektu, kilka lat później został prezydentem kraju.
Lee Myung–bak w 2002 r. wygrał wybory na burmistrza Seulu m.in. pod hasłem reorganizacji transportu w mieście, w tym likwidacji kilku dróg. Niektóre sam budował jako jeden z dyrektorów, a potem prezes Hyundaia, do którego trafił tuż po studiach w latach 60–tych. Pomysł rewitalizacji strumyka Cheonggyecheon wzbudził jednak olbrzymie kontrowersje i protesty. Burmistrz wymyślił, że przez środek miasta popłynie rzeka.
Zabetonowany strumykStrumyk Cheonggyecheon był otaczany przez miasto mniej więcej od 600 lat, gdy jeden z królów z dynastii Choson przeniósł tu swoją stolicę. To sam środek 10–milionowej metropolii. Dookoła niebo zasłaniają wieżowce. Wysuszyć i zabudować chcieli go jeszcze Japończycy podczas okupacji miasta w pierwszej połowie ubiegłego stulecia. Po Wojnie Koreańskiej w intensywnie rozwijającym się Seulu rzeczka powoli zarastała i zamieniała się w ściek. W ostatecznie zalano ją betonem zamieniając z kanał i w latach 70–tych zabudowano, puszczając nad nią szeroką na 16 m i długą na prawie 6 km autostradę. Cheonggyecheon zniknął ludziom z oczu i w końcu wysechł. Autostradę uznano za doskonały przykład udanej industrializacji.
Gdy nowy burmistrz postanowił stworzyć rzekę na nowo, likwidując przy tym autostradę, podniósł się rwetes. 63–letni Yeon Yeong-san, który od kilku dekad prowadzi niedaleko sklep sportowy, był jednym z protestujących. Dziś codziennie spaceruje z żoną nabrzeżem. – Parkowanie może i jest trudniejsze, ale mamy lepsze powietrze, zieleń. Kiedyś w ogóle nie pomyślałbym o ćwiczeniach na dworze – twierdzi w rozmowie z „New York Timesem”.
źródło: Wikipedia Eloquence/w00kie
Żaby, ryby…Pomysł kompletnie zmienił pejzaż tej części Seulu. Nie chodzi tylko o zastąpienie asfaltu wodą. Od podstaw wybudowano nadbrzeża. Posadzono zieleń. Cheonggyecheon jest właściwie 8-kilometrowym, efektownym parkiem w środku miasta. Ponieważ strumyk wysechł, zasilają go pompy tłoczące 120 tys. ton wody z przepływającej przez miasto rzeki Han. Jest też zasilany deszczówką i wodą odprowadzaną ze stacji metra.
Zmiana dla mieszkańców jest odczuwalna. Dosłownie. Dzięki zastąpieniu asfaltu wodą średnia temperatura w tej części miasta obniżyła się o kilka stopni. Według NYT liczba gatunków ryb, w porównaniu z okresem gdy Cheonggyecheon jeszcze płynął, zwiększyła się z 4 do 25, ptaków z 6 do 36, a owadów z 15 do 192. Spacerując brzegiem rzeczki, czy mocząc w niej nogi, można trafić na żabę.
Rzeka poprawiła transportKrytycy zarzucali burmistrzowi Lee, że likwidując autostradę, zabije firmy, których w tej części miasta jest dużo. Tymczasem ulica, która do tej pory dzieliła północną i południową część miasta, została zastąpiona rzeką z licznymi mostami, dzięki którym zaczynają teraz współistnieć. Ceny mieszkań w okolicy poszybowały w górę. Rzeka stała się miejscem spotkań i organizacji dużych imprez w mieście.
Zreorganizowano transport publiczny w tym rejonie. W efekcie o 1,4 proc. wzrosła liczba pasażerów w autobusach, a o 4,3 proc. w seulskim metrze (co oznacza ponad 400 tys. pasażerów dziennie). O 2,3 proc. spadła liczba samochodów wjeżdżających do centrum Seulu. W dodatku średnio, mimo likwidacji autostrady, ruch w mieście przyspieszył, co jest uznawane za jeden z niewielu realnych przykładów na prawdziwość tzw. paradoksu Braessa, który w dużym skrócie zakłada, że w pewnych warunkach zbudowanie nowej drogi wydłuży czas dojazdu z punktu A do punktu B.
Projekt szacowany początkowo na 348 mln dol. ostatecznie kosztował prawie trzy razy więcej, ale miasto, na różne sposoby, korzysta z niego cały czas. A sam burmistrz Lee Myung–bak, dwa lata po odejściu w 2006 r. z seulskiego ratusza, został prezydentem Korei. Dziś jest już byłym prezydentem i może nawet czasem spaceruje nad rzeką własnego pomysłu.
źródło: Wikipedia, Schellack