Twórcy wchodzącego w niedzielę w życie nowego układu linii łódzkiej komunikacji miejskiej planowali ponowne skierowanie wszystkich linii jadących ul. Narutowicza na przystanek przesiadkowy pod dworcem Łódź Fabryczna. Problemy techniczne związane z ustawieniami sygnalizacji świetlnej skłoniły ich jednak do czasowej rezygnacji z tego planu. Linie 9 i 13 pojadą prosto, nie zatrzymując się pod wyjściem ze stacji. Skomunikowanie głównego dworca uległo przez to pogorszeniu w stosunku do planów.
Jeden z głównych autorów projektu reformy komunikacyjnej Tomasz Bużałek z Biura Strategii Miasta zapewnia, że wycofanie obu linii spod dworca ma charakter wyłącznie tymczasowy. – Przez cały czas monitujemy Zarząd Dróg i Transportu, który odpowiada za sygnalizację świetlną, by poprawił przepustowość węzła tramwajowego pod dworcem. Na razie jednak odpowiednia komórka ZDiT nie była w stanie obiecać nam płynnego przejazdu przez węzeł przesiadkowy takiej liczby linii, jaką planowaliśmy. Podjęliśmy wobec tego bardzo trudną i niechcianą przez nas o skierowaniu dwóch linii prosto ul. Narutowicza – tłumaczy. Warto przypomnieć, że jeszcze na początku roku
ZDiT ani Zarząd Inwestycji Miejskich nie zgłaszał podobnych obiekcji.
OSSR wciąż przeszkadza
Jak dodaje pracownik BSM, wycofanie jednej linii nie wystarczało – należało zmienić trasę dwóch jednocześnie, aby tramwaje na dalszych odcinkach nie zaczęły jeździć „stadami”. – Dla nas przez cały czas sprawa jest otwarta. Oczekujemy, że prace nad systemem sterowania ruchem uda się doprowadzić do szczęśliwego finału. Wtedy wszystkie linie będzie można poprowadzić przez węzeł – deklaruje Bużałek. Celem jest maksymalne wykorzystanie możliwości obszarowego systemu sterowania ruchem. Władze miasta oczekują, że trwające prace przyniosą efekty znacznie lepsze od dotychczasowych.
Od 2 kwietnia z powodu zmiany układu linii autobusowych pod dworcem zmniejszy się ponadto natężenie ruchu autobusów skręcających z Alei Poznańskich w ul. Polskiej Organizacji Wojskowej, co pozwoli, być może, wygenerować dodatkową przepustowość dla tramwajów. Część łódzkiego środowiska związanego z transportem zbiorowym jest tymczasem zdania, że sygnalizacja na wspomnianym skrzyżowaniu jest w ogóle zbędna i bez szkody dla bezpieczeństwa można by ją wyłączyć. – Spotyka się tu ruch tramwajów, autobusów i pieszych. Ruch samochodowy jest tu mniejszy nawet od tego na deptakowej części Piotrkowskiej. Z jednej strony mamy więc do czynienia z zawodowymi, dobrze wyszkolonymi kierowcami, z drugiej – z pieszymi, którzy też nie mają instynktu kamikaze – mówił przed dwoma miesiącami „Transportowi Publicznemu” prezes Fundacji „Normalne Miasto – Fenomen” Hubert Barański.
Co z obsługą Teofilowa?
Niewykluczone, że zmiany w układzie linii wokół stacji Łódź Fabryczna pójdą dalej, niż skierowanie wszystkich linii tramwajowych na węzeł. – Planujemy zapytać mieszkańców osiedla Teofilów, czy wolą dojeżdżać na dworzec tramwajem linii 13, czy autobusem 96, którego skierowanie pod stację również jest możliwe – informuje Bużałek.
Na korzyść autobusu przemawia jego dwukrotnie większa częstotliwość (po wprowadzeniu reformy – co 6 minut, podczas gdy tramwaj będzie jeździł co 12), a także lepsza obsługa osiedla (tramwaj jedzie obrzeżem Teofilowa, autobus przejeżdża przez środek). Ewentualny wybór 96 oznaczałby jednak konieczność dalszych zmian w siatce autobusowej: po odgięciu trasy w taki sposób, by zapewnić obsługę dworca, linia przestałaby służyć pasażerom z rejonu skrzyżowania ul. Rewolucji 1905 r. i Sterlinga oraz placu Dąbrowskiego, a w przeciwnym kierunku – przynajmniej części ul. Jaracza.