Na stacji Politechnika testowany jest nowy, szerszy typ bramki biletowej, przeznaczony dla osób z większym bagażem bądź mających problem z poruszaniem się. Testy potrwają sześć miesięcy, ale już teraz widać pierwsze efekty: system bramek został uszczelniony i więcej osób przechodzi przez kołowrotki.
Od 14 lipca na południowej głowicy stacji A-11 Politechnika ZTM
udostępnił nowy typ bramki biletowej. Ma ona rozwiązać dwa problemy: dostępności stacji dla osób z ponadgabarytowym bagażem czy uprawnionych do bezpłatnych przejazdów, a także szczelności systemu biletowego. Zgodnie z przepisami osoby z rowerami, większym bagażem czy niepełnosprawne mogą na stacjach I linii korzystać z wyjść awaryjnych. Jak pisaliśmy, decyzja o udostępnieniu wejść awaryjnych doprowadziło do rozszczelnienia systemu bramkowego. Przejścia awaryjne są otwarte niemal non-stop i przechodzą przez nie także osoby nieuprawnione – na niektórych stacjach nawet 50-60% pasażerów omija bramki. Teraz właściwie nie wiadomo, ile osób korzysta z poszczególnych przystanków.
Test nowej bramki potrwa sześć miesięcy. Jest to zupełnie nowe rozwiązanie. – Jej funkcjonowanie jest bardzo proste. Chcąc wejść na stację, pasażer powinien zatrzymać się przed żółtą linią i przytrzymać zielony przycisk. Osoby wychodzące nie muszą nic robić: bramka otwiera się automatycznie – mówi Jakub Stefaniak, kierownik sekcji planowania i analiz w ZTM-ie. Bramka jest wyposażona w licznik pasażerów. Ponadto w ramach zmian podwyższono wyjścia awaryjne, by nie można było ich otwierać od zewnątrz. Wyposażono je też w samozamykacz.
ZTM będzie obserwować działanie bramki. W ramach testów będą m.in. zmieniany czas konieczny do wciśnięcia przycisku. Obecnie jest to jedna sekunda, był też testowany czas 3-4 sekund, by zniechęcić osoby nieuprawnione do korzystania z nowej bramki. Rozważany jest też montaż kasowników przy nowych bramkach (albo w obudowie bądź w pobliżu bramek) oraz powrót do plombowania wyjść awaryjnych. Byłoby to powrotem do sytuacji sprzed zmian nakazujących otwarcie przejść awaryjnych.
Już teraz testy nowej bramki pokazują, że system biletowy został uszczelniony. – Pasażerowie ograniczyli korzystanie z wyjść awaryjnych, co doprowadziło do wzrostu w statystyce pasażerów korzystających z kołowrotów nawet o 9-10 tys. osób dziennie – mówi Jakub Stefaniak. Wcześniej, na początku miesiąca, bramki rejestrowały ok. 11 tys. osób wchodzących na stację, obecnie jest ok. 20 tysięcy. – To nas cieszy, bo korzystamy z tych wyników do dostosowywania oferty przewozowej dla pasażerów – podkreśla Jakub Stefaniak.
Dlaczego nie zdecydowano się na wdrożenie szerszych bramek znanych z II linii, otwieranych biletem? – Odpowiedź jest prosta: przetarg, przetarg i jeszcze raz przetarg. Złożyliśmy zapotrzebowanie, opisaliśmy funkcjonalność i uzyskaliśmy produkt w postaci tego typu rozwiązania. To przejaw szeroko pojętej demokracji w zamówieniach publicznych. Musieliśmy to przyjąć – mówi Wiesław Witek, szef Zarządu Transportu Miejskiego. Jak podkreśla, trwają testy i docelowe rozwiązanie może różnić się od testowanego. – Popatrzmy na to w kontekście próby. Co dalej – czas pokaże – mówi Witek.