Od poniedziałku 20 maja zatrzymano ruch na Lokkeveien i równoległej do niej Cort Adelers Gate. Wszystko dlatego, że kierowcy jeździli w tym miejscu tak niebezpiecznie, że zagrażali okolicznym mieszkańcom. Ulicę odetną szlabany. Eksperyment potrwa rok. Jeśli się sprawdzi, ulice zostaną zamknięte na stałe.
Na niecodzienne rozwiązanie zwrócił uwagę serwis mojanorwegia.pl, który opisuje życie Polaków tym kraju, a dokładnie całą sprawę opisał dziennik „Aftenposten” i inne lokalne media.
Lokkeveien nie jest ani peryferyjna ulicą Oslo, ani drobną uliczką dojazdową w środku osiedla. To, położony w dzielnicy Vika, najwygodniejszy dojazd do przecinającej miasto trasy szybkiego ruchu, a zwłaszcza wjazdu do tunelu Operatunnelen, zbudowanego ledwie dekadę temu. Na południowo–wschodnim krańcu ulicy mieszczą się m.in. budynek opery i miejski ratusz. Z drugiej strony, północno–zachodniej znajdowała się niedawno ambasada amerykańska, w pobliżu mieści się norweski Komitet Noblowski. Ulicą dziennie przejeżdżało 15 tys. aut.
Dzieci będą bezpieczne
– Całkowicie zgadzam się z tą zmianą, bo mam małe dzieci. Wiele razy musiałem cofnąć się przed przejeżdżającym autem. Kierowcy nie ściągają tu nogi z gazu. Raczej przyspieszają, by zdążyć na zielone światło – tłumaczył dziennikarzowi „Aftenposten” Hege Ebeltoft Nordbo, mieszkaniec Vika. Wskazuje, że na ul. Lokkeveien jest ograniczenie prędkości do 30 km/h, ale prawie nikt go nie przestrzega.
Formalnie obie ulice zostaną zamknięte 1 czerwca, ale już od poniedziałku montowane są nowe oznaczenia. Ruch zostanie ograniczony szlabanami, ulice będą jednak dostępne dla karetek, pojazdów specjalnych, ewentualnie autobusów, a także dla mieszkańców, którzy będą chcieli dojechać do swoich domów. Urzędnicy zapewniają, że chodzi o zamknięcie ich dla codziennego regularnego ruchu. Odpowiednie miejsca zostały oznaczone informacjami o objazdach.
– Spodziewamy się, że przez pewien czas wzrośnie ruch i korki na okolicznych trasach. To normalne. To się unormuje, gdy kierowcy zorientują się w nowej organizacji ruchu i ustalą się nowe przyzwyczajenia transportowe – tłumaczy Monika Olsen, rzeczniczka miejskiego departamentu, odpowiedzialnego za politykę przestrzenną i transportową.
– Wielu kierowców jeździ tutaj bardzo szybko – przyznaje Merete Hansen, dyrektor szkoły Ruseloka, działającej przy Lokkeveien. – Wielu naszym uczniom zdarzyło się, że prawie zostali potrąceni. Jestem bardzo zadowolona z zamknięcia ulicy, bo to oznacza, że będą bezpieczniejsi.
Ulica dla każdego
Nordbo, który mieszka w Vika od siedmiu lat, przyznaje, że słyszał o innych rodzicach z dziećmi, którzy chcieliby się sprowadzić do tej okolicy, tym bardziej, że szkoła Ruseloka się rozbudowuje.
– Na Lokkeveien niebezpieczne sytuacje i wypadki zdarzają się od lat 70. ubiegłego wieku – zaznacza miejski radny z partii Zielonych (MDG) Arild Hermstad, jeden z autorów projektu. – Bardzo się cieszę, że wreszcie ruszyliśmy z tym testem i kolejna ulica w Oslo staje się miejscem dla ludzi, którzy przy niej mieszkają i tu funkcjonują. Naszym celem jest sprawić, by poruszanie się po mieście było bezpieczne dla każdego, niezależnie czy ma 8 lat, czy 80 lat, czy korzysta z deskorolki, czy wózka inwalidzkiego.