W Szczecinie otwarto jedyną złożoną ofertę w przetargu na roczną obsługę linii, którymi wcześniej zajmował się PKS Szczecin. To właśnie ten przewoźnik chce kontynuować usługę, ale jego oferta znacznie przekracza założenia miasta.
Chodzi o obsługę kilkunastu linii dziennych, nocnych i na żądanie w 2019 r., co w sumie daje około 2,35 mln wozokilometrów. Około, bo wciąż nie wiadomo kiedy wystartuje usługa. Początkowo nowy operator miał z nią ruszyć z początkiem stycznia, ale wobec przesunięć określono jej start na osiem tygodni od dnia podpisania umowy.
Zresztą termin usługi
był też przyczyną zaskarżenia warunków przetargu przez Arrivę. Przewoźnik zaznaczał, że na uruchomienie usługi potrzeba minimum czterech miesięcy (a chodzi o 44 autobusy różnych długości). Zamawiający skorygował warunki do wspomnianych ośmiu tygodni, ale dla Arrivy najwyraźniej okazało się to niewystarczające.
PKS Szczecin, który jest przewoźnikiem prywatnym, ale już od lat obsługującym właśnie te linie, na które rozpisano przetarg, zaproponował usługę za 18 482 408,52 zł brutto, przy cenie za wozokilometr na poziomie 6,87 zł. To znacznie więcej, niż planowało wydać miasto, które na przewozy przeznaczyło 14 937 710,41 zł brutto.
Pozostałe wymogi wobec oferty określono jako zgodne z SIWZ, więc teraz w Szczecinie będą musieli się zastanowić, czy dołożyć brakujące 3,5 mln zł. Przetarg dotyczy przewozów w tym roku i każda zwłoka jest nie na rękę zamawiającemu, z drugiej strony to duże przekroczenie budżetu.